Uwielbiam Cię! Jesteś godny wszelkiej chwały, a Twoja Miłość do mnie nie ma końca! Każdego dnia na milion sposobów przypominasz mi, że nic nie zdoła tej Miłości zniszczyć (Pnp 8, 7). Co rano otwieram oczy i zaczynam dzień w Twojej obecności, co wieczór kładę się do snu przy Tobie. I dajesz mi milion okazji pomiędzy wschodem i zachodem słońca, by Cię spotkać. A Ty nie tylko czekasz na mnie, ale wychodzisz mi na spotkanie, bo niczego więcej nie pragniesz, jak odwzajemnienia Twojej Miłości.
Uwielbiam Cię! Bo jesteś Dawcą Życia i stworzyłeś dla mnie cały ten piękny świat! Wszystkie Twoje działa mówią mi: stworzyłem to dla ciebie! Chcesz, żebym była szczęśliwa, żebym cieszyła się każdym Twoim darem ale pragniesz, abym pośród tego wszystkiego, co niesie radość, Ciebie stawiała w centrum. Żebym nigdy nie brała życia za pewnik i nie zgubiła wdzięczności serca, z której rodzi się uwielbienie. Bo chociaż może nie mam wszystkiego, o czym marzę, jestem przez Ciebie hojnie obdarowana!
Jesteś oazą Pokoju pośród zawirowań życia i bezpiecznym portem mojego schronienia. Wciąż odnajduję w Tobie nowe pokłady łask, które tylko czekają, aż wyciągnę po nie rękę! Ty jesteś tchnieniem życia! Ożywiasz we mnie to, co obumiera, a było od Ciebie. Wciąż uczę się polegać na Tobie, bo dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych! Ty dałeś mi Słowo, a przecież nie rzucasz słów na wiatr! Ufam Twoim obietnicom, a im bardziej ufam na przekór wszystkiemu, tym więcej cudów czynisz w mojej codzienności.
Uwielbiam Cię! Uwielbiam Twoje Imię, Twoje Serce, Twoją niepojętą Obecność! Uwielbiam Twoją Miłość, Twoje Miłosierdzie i Twoją Sprawiedliwość! Uwielbiam Twoją Dobroć, Twoją Cierpliwość, Twoją Delikatność i Twoją Stanowczość! Uwielbiam Cię za wszystkie moje wysłuchane modlitwy, i za te, na które odpowiedziałeś “nie”. Uwielbiam Cię za łaskę mądrości, dzięki której mogę spojrzeć wstecz na swoje życie i dostrzec, że to było Twoje działanie – które uchroniło mnie przed większą zgubą, niż przykrość, jaką doznałam; które zaowocowało większą radością, niż kiedykolwiek się spodziewałam; które roztoczyło nade mną parasol w trakcie burzy i które go zamknęło, aby obył mnie deszcz Twoich błogosławieństw!
Uwielbiam Cię za te wszystkie chwile, gdy niewidzialny dla moich oczu, byłeś przy mnie. Moje serce nie dało się oszukać! Uwielbiam Cię za te wszystkie próby, które do mnie dopuściłeś, bo one zahartowały mnie wobec mojej słabości i były szansą dla mnie, by stać się lepszym człowiekiem. By mocniej Cię kochać, goręcej za Tobą tęsknić, ufać Ci bezwarunkowo, oddawać Ci wszystko i czerpać z Twojego skarbca coraz więcej! Bądź uwielbiony!

Modlitwa: Jezu, tak bardzo czasami skupiam się na tym, czego mi brak albo za czym tęsknię, że nie zauważam, ile od Ciebie dostałam. Małe, z pozoru zwyczajne dary, takie jak bicie mojego serca… ale bez którego żadne inne dary nie miałyby znaczenia, bo nie mogłabym się nimi cieszyć. Dziękuję, że otwierasz moje oczy na łaski, którymi mnie obsypujesz, proszę Cię, napełnij moje serce wdzięcznością za to, co od Ciebie mam i namaść moje usta uwielbieniem, abym nigdy nie zapomniała tego postanowienia: Niech usta moje głoszą chwałę Pana, by wszelkie ciało wielbiło Jego święte imię <na zawsze i na wieki>. (Ps 145, 21). Amen!