Wszedłeś w wody Jordanu i dał się słyszeć głos Ojca, a Duch Święty zstąpił pod postacią gołębicy. Nie mogę się uwolnić od tego obrazu… otwarte Niebo! Czytam Ewangelię i nie ma informacji, że zostało zamknięte, bo odkąd przyszedłeś do ludzi i otworzyłeś Niebo, żyjemy w jego przestrzeni realnej, choć niewidzialnej. Tak często nieświadomi, zajęci swoimi sprawami, zapominamy, że Niebo pozostaje otwarte! Nie pamiętam dnia swojego chrztu, nie mam ani jednego zdjęcia, moje chrzcielne ubranko zostało oddane innemu dziecku – ale wtedy Ty otworzyłeś nade mną Niebo! Spojrzałeś na mnie z Miłością i wyszeptałeś: ty jesteś moją umiłowaną córką! I choć przyszedł taki czas, że uciekałam od Ciebie, nie chcąc mieć z Tobą za wiele wspólnego, Niebo nade mną pozostawało otwarte. Nikt go nie zamknął, bo Ty byś na to nie pozwolił! Idąc przez życie, szłam tak długo nieświadoma, że poruszam się w przestrzeni Nieba zawsze w Twojej obecności, choć często ukrywałeś Swą obecność pod maską przypadku. Na każdym kroku towarzyszy mi Twój nieustający szept: Moja córko! Czasami wypowiadasz te słowa z troską, czasami ze smutkiem, czasami jako ostrzeżenie, a gdy się do Ciebie przybliżam – z radością! Moja umiłowana córko! Opowiadasz mi o domu, który dla mnie zbudowałeś w Niebie. Oczyma duszy widzę piękno niebiańskiej rzeczywistości i cieszę się, że gdy potrafię dostrzec zadatek tamtego piękna w moim życiu tutaj! Przestrzeń Nieba, która mnie nieustannie otacza, przemienia szarą rzeczywistość codzienności, uświęca doczesność. Wciąż uczę się patrzeć na świat oczyma duszy, aby móc dostrzegać Cię we wszystkim, w każdym człowieku! Dziełem rąk Twoich jesteśmy my wszyscy! (Iz 64, 7b). Twoja obecność przenika wszystkich i wszystko. Gdy zamykam oczy i otwieram dla Ciebie serce, w moim życiu zaczynają dziać się cuda! Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie! (por. Ga 2, 20)

Modlitwa: Jezu, Ty otworzyłeś nade mną Niebo i nazywasz mnie swoim umiłowanym dzieckiem. Dziękuję Ci, że oddałeś za mnie życie, nie stawiając żadnych warunków i niezależnie od moich życiowych wyborów nie zamknąłeś dla mnie bram Twego Królestwa! Dziękuję za to, że Twoja obecność wprowadza w moje życie pokój, że w Twojej bliskości, gdziekolwiek bym była, doświadczam ułamka wieczności, która na mnie czeka! Dziękuję, że podarowałeś mi Niebo i ukryłeś je w moim sercu, abym nigdy nie zapomniała, że jestem Twoją umiłowaną córką! Pomóż mi zawsze o tym pamiętać, abym nigdy nie utraciła tego pragnienia Nieba, jakie rozpaliłeś w moim sercu! Amen!