W Wielki Czwartek, ale i w każdą niedzielę, nasze serca i myśli wędrują w stronę wieczernika. Jest to miejsce, gdzie Jezus spotkał się z uczniami, by spożywać paschę. Ofiarowuje On uczniom najcenniejszy dar – możliwość spotkania z Nim pod postacią eucharystycznego chleba i wina.

Kapłańskie dłonie. Zostają one namaszczone, by w każdej Eucharystii dawać ludziom Boga. Nie dzieje się to tylko w kościele. Wszechmoc Boga jest nieograniczona. Gdy znajduje osobę, którą pragnie wypełnić Jego wolę, która chce stać się narzędziem w Jego ręku, posyła ją.

Ile razy księża na całym świecie odprawiają Eucharystię w tropikalnych lasach, na łąkach polach czy w górach. Niosą Jezusa przez setki kilometrów do miejsc, gdzie może nie dotarła jeszcze nawet cywilizacja, nie ma prądu, bieżącej wody, a Jezus jest.

Bogu wystarczy tak niewiele. On przychodzi tam, gdzie się nie spodziewamy. Nie tylko do pięknych kościołów, gdzie msza święta odbywa się ze służbą ołtarza, śpiewem i pięknymi liturgicznymi naczyniami. Jezus przychodzi także do drewnianych wiejskich świątyń, do chat afrykańskich plemion. Przychodzi wszędzie tam, gdzie znajdzie właśnie owe kapłańskie dłonie, którymi Bóg będzie mógł się posłużyć.

W Eucharystii dokonuje się tak cudowne spotkanie miłości Boga i człowieka. Skoro dostaliśmy tak wielki dar, biegnijmy z niego skorzystać. Ponadto nie zostawiajmy go tylko dla siebie. Mówmy innym o tym, jak Bóg na nas czeka.

Jezu!  Obym umiał oczyma wiary odnaleźć Ciebie w tym małym białym chlebie i tych kroplach wina. Obym dziękował za każdego kapłana, którego posyłasz, by dawał mi Ciebie. Pomóż mi Chryste nie zmarnować tego daru Eucharystii. Niech to spotkanie każdorazowo stanie się dla mnie przedsmakiem Nieba.