Wśród świątecznej bieganiny, kolęd rozbrzmiewających w każdym radiu i telewizji, pomiędzy przygotowaniem kolejnej listy zakupów i wysyłki ostatnich kartek do krewnych. Jeszcze tylko wybierzemy dwanaście tradycyjnych potraw, zaprosimy gości na kolację wigilijną, ustroimy choinkę…. Jeszcze kilka dni…

Kilka dni, jak ja się cieszę, że one  jeszcze są. I to wcale nie na te wszystkie, bardzo ważne, ale zewnętrzne przygotowania, które zaprzątają moje myśli i serce. Masz jeszcze szansę wstać wcześnie rano, udać się z lampionem przez ulice swego miasta do kościoła, by porozmawiać z Maryją i nauczyć się od Niej, jak przyjmować wolę Boga w swoim życiu tak jak Ona.

Możesz jeszcze usiąść, by zapytać Świętego Józefa, skąd On czerpał siły, by zaufać Bogu. I jak  budować tak święte i czyste relacje w swojej rodzinie, których nam tak często brakuje, nawet w te piękne świąteczne dni.

Spróbuj zapukać także do jednej z najważniejszych tegorocznych szopek, do tej stajenki, którą zbudowałeś w swoim sercu, może trzeba tam posprzątać… Nie zmiatać starych brudów pod dywan, ale wreszcie pozwolić sobie na szczerość w obliczu największej miłości świata – Jezusa. Na pewno znajdziesz kościół i konfesjonał, w którym będziesz mógł zostawić swój ciężar i przeżyć te Święta w wolności od grzechu. Twoje serce stanie się mieszkaniem samej Maleńkiej Miłości – pamiętaj!

Jest jeszcze chwila! Obudź się!

Zanim zabłyśnie pierwsza gwiazdka, zdążysz przyjść do pustego jeszcze żłóbka swojego serca i pochylić się nad prawdziwym sensem tych Świąt. Wśród świateł miasta, hałasu, gwaru ludzi zabieganych i zapracowanych, wśród dźwięku dobiegających zewsząd kolęd i świątecznych piosenek, nie zapomnij o najważniejszym…. O Tym, który Jest sensem tych Świąt…

Nie zapomnij o Jezusie, który ma się tego dnia narodzić!