Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże!
(Ps 42, 2)

Wciąż pokazujesz mi, Jezu, jak bardzo pragniesz, abym ufała Twemu Słowu. Każdego dnia stawiasz mnie w obliczu różnych sytuacji i w każdej z nich jesteś przy mnie. Nie widzę Cię oczyma, bo chcesz, aby umiała odkrywać Twoją obecność sercem. Mówisz do mojego serca (Oz 2, 16), bo nie chcesz, żebym polegała na tym, co mogę zobaczyć, dotknąć albo usłyszeć. Każdego dnia czynisz mnie oblubienicą Twego Słowa, dajesz mi jego głód i pragnienie, abym sycąc się nim, doświadczała Twojej miłującej obecności. Pragniesz mojego zawierzenia tak do końca, a nie tylko wtedy, gdy wszystko idzie gładko i gdy mogę powiedzieć, że mi sprzyjasz. Każdego dnia żywe są moje emocje, lęki, irytacja, czasami nawet złość, ale żywe jest też Twoje Słowo. Za każdym razem, gdy otwieram Pismo Święte, Twoje Słowo staje się. W moim życiu. W mojej codzienności. W moich trudnych porankach i wieczorach, które przychodzą zbyt szybko. Przychodzisz do mnie nie tylko jako gość, ale jako Stworzyciel współodpowiedzialny za życie, które mi dałeś. Jesteś Bogiem pośród mojego życiowego bałaganu, i chcesz, abym pozwoliła Ci posprzątać to, czego sama nie ogarniam. Jesteś niesamowity w tym, że Cię to nie zraża i czynisz to z wyczuciem, zawsze czekasz na moje tak. Nigdy ze mnie nie rezygnujesz. Gdy ja wyrywam się z korzeniami i biegnąc za marnościami świata gubię wszystkie liście, Ty bierzesz mnie w ramiona, niesiesz nad strumień Wody Żywej, zasadzasz ponownie nad płynącą Wodą (Ps 1, 3) i czekasz, aż ożyje to, co zwiędło i zmarniało. Twoja Miłość cierpliwa jest, nie unosi się pychą (1 Kor 13, 4a), gdy Cię odpycham, nie unosi się gniewem i nie pamięta złego (1 Kor 13, 5b). Twoja Miłość pokłada we mnie nadzieję (1 Kor 13, 7b) nawet w chwilach mojej największej beznadziei, nigdy nie ustaje (1 Kor 13, 8a). Przez nikogo nie jestem kochana tak, jak przez Ciebie, bo Ty cały jesteś Miłością. Twoje Słowo jest moją latarnią morską, która wskazuje mi drogę w ciemnościach (Ps 119, 105). Przemawiasz do mnie z goręjącego krzewu i swoją obecnością uświęcasz ziemię mojego życia (Wj 3, 5). Twój Duch przychodzi do mnie z łaską pokoju, aby z chaosu mego życia wyłonić porządek zgodnie z Twoją wolą (Rdz 1, 1) i umocnić moje stopy na bezpiecznej ziemi (Ps 40, 3). Zapalsz w mojej codzienności ogniska, przy płomieniu których mogę się ogrzać, posilić, trwać w Twojej bliskości (J 21, 9-12). Posyłasz do mnie ludzi, przez których chcesz w moim życiu działać (Dz 9, 10-11). Posyłasz mi Swoich Aniołów w odpowiedzi na moje modlitwy i nie pozwalasz, abym sama musiała zmagać się ze swoimi problemami (Tb 12, 12-14). Ty jesteś ze Mną każdego dnia (Mt 28, 20). Wymarzyłeś sobie mnie, jeszcze przed założeniem świata i znałeś mnie, zanim utkałeś mnie w łonie matki (Jr 1, 5a). Oddaję Ci moje pokaleczone serce z przekonaniem, że zasługujesz na o wiele więcej, a Ty zapewniasz mnie, że to Ci wystarczy. I za każdym razem zdumiewasz mnie cudami, które czynisz, gdy oddaję Tobie mój ból, chorobę, zniechęcenie, żal, niedoskonałość. Gdy sercem wypowiadam słowa uwielbienia Ciebie. Gdy moje usta wykrzykują Twoją chwałę (Ps 145, 21). Gdy znużona przychodzę do studni i spotykam tam Ciebie (J 4, 1-42). Albo gdy Ty przychodzisz do mnie, kiedy ja leżę bez grama życia w sobie i mówisz do mnie: wstań (Mk 5, 35-43).
Jak mogę Cię nie kochać? I choć kocham Cię miłością niedoskonałą, słabą i często egoistyczną, niczego więcej ode mnie nie chcesz…

Modlitwa: Jezu, dziękuję Ci za Twoją niewyczerpaną dobroć, nieskończoną cierpliwość i za to, że ze mnie nie rezygnujesz! Dziękuję, że przychodzisz mimo drzwi zamkniętych i że pomagasz mi układać to, co porozwalałam. Twoja Miłość podnosi mnie i leczy, Twoje Słowo jest plastrem miodu na moje rany. Gdy słabnę, przychodzisz do Mnie pod postacią Chleba aby mnie umocnić. Gdy uchodzi ze mnie życie, oddajesz mi Swoją Krew w eucharystycznym akcie transfuzji. Nigdy do końca nie pojmę, jak bardzo mnie ukochałeś, wiem tylko, że dla Ciebie jestem wystarczająca mimo moich niedostatków. Przymnóż mi wiary i miłości, abym potrafiła uczynić moje życie aktem uwielbienia Ciebie za wszystkie błogosławieństwa, których doświadczam. Posyłaj mi nieustannie Swego Ducha, aby On w chaosie mojej codzienności zaprowadzał Boży ład i porządek. Niech tak się stanie, amen!